Dzwoni do mnie klient i mówi: „Tomasz, mam na jacht połowę kwoty, ale wolałbym nie wyjmować całej gotówki z firmy". To jedna z najczęstszych rozmów, jakie prowadzę. I prawie zawsze zaczyna się od tego samego nieporozumienia — że leasing jachtu to taki większy kredyt na samochód. Nie jest. Rozłóżmy to spokojnie.
Co to właściwie jest leasing
W leasingu firma finansująca (leasingodawca) kupuje jacht i oddaje Ci go do używania w zamian za regularne raty. Przez czas trwania umowy formalnym właścicielem jest finansujący — Ty jesteś użytkownikiem. Na końcu, w zależności od rodzaju umowy, możesz jacht wykupić za z góry ustaloną kwotę, oddać albo zawrzeć nową umowę. To kluczowa różnica wobec kredytu, gdzie od początku jesteś właścicielem, a jacht jest tylko zabezpieczeniem.
Z czego składa się umowa
Wpłata wstępna
Pierwsza, większa płatność na starcie — często kilkanaście do kilkudziesięciu procent wartości. Im wyższa, tym niższe raty, ale tym więcej gotówki zamrażasz od razu. To pierwsza dźwignia, którą się ustawia pod swoją płynność.
Raty
Regularne płatności rozłożone na czas trwania umowy. W racie siedzi część kapitałowa (spłata wartości jachtu) i część odsetkowa (koszt pieniądza finansującego). To, jak ta proporcja wygląda i co można zaliczyć w koszty, zależy od rodzaju leasingu.
Wykup
Kwota, za którą na końcu umowy możesz stać się właścicielem. Bywa symboliczna albo znacząca — i to ona decyduje, czy realnie „kupujesz na raty", czy raczej „wynajmujesz z opcją".
Leasing operacyjny czy finansowy
To dwa różne światy podatkowo. Bardzo upraszczając: w leasingu operacyjnym jacht zostaje w bilansie finansującego, a Ty zaliczasz w koszty raty i wpłatę wstępną — to popularny wybór w firmach. W leasingu finansowym jacht trafia do Twojego majątku, sam go amortyzujesz, a w koszty bierzesz amortyzację plus część odsetkową raty. Który jest lepszy, zależy wyłącznie od Twojej sytuacji — i to jest dokładnie ten moment, w którym warto mieć obok kogoś, kto policzy oba warianty na liczbach, a nie na ulotce.
Co dzieje się na końcu
Masz zwykle trzy drogi: wykupujesz jacht i zostajesz właścicielem, oddajesz go finansującemu, albo — co przy jachtach częste — sprzedajesz jednostkę i rozliczasz się z umowy. Dobry plan finansowania zakłada koniec już na starcie. Bo jacht, w przeciwieństwie do mieszkania, się amortyzuje, i to, ile będzie wart na końcu umowy, trzeba oszacować realnie, a nie optymistycznie.
Leasing nie jest tańszy ani droższy „z definicji". Jest narzędziem. Całe pytanie brzmi: czy w Twojej sytuacji to narzędzie pracuje dla Ciebie, czy dla finansującego. — Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco
Na koniec
Masz już mapę: wiesz, czym jest leasing, z czego się składa i jakie są jego rodzaje. Czego ta mapa Ci nie powie, to która ścieżka jest właściwa akurat dla Ciebie — bo to zależy od jednostki, Twoich podatków i tego, jak długo chcesz trzymać jacht. Tę część przechodzimy razem. Jeśli masz na oku konkretny jacht i zastanawiasz się nad finansowaniem, napisz — policzymy to zanim podpiszesz cokolwiek.
Zastanawiasz się nad leasingiem konkretnego jachtu?
Pomogę dobrać jednostkę i strukturę finansowania pod Twoją sytuację. Aktualne jachty zobaczysz na wyachts.shop.
Przejdź do wyachts.shopCzytaj dalej: Leasing czy kredyt? · Leasing jachtu dla firm
Treść ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej ani inwestycyjnej. Skutki podatkowe zależą od Twojej sytuacji, jurysdykcji i bandery jednostki — przed decyzją skonsultuj się z doradcą podatkowym.